Na stronie postaram się opowiedzieć o Volkswagenie.
Opiszę historię mojej przygody z "volkswagenem Garbusem". Garbus był moim pierwszym autem i nim pozostanie. Postaram się rownież opisać historię karmanna oraz fabryki volkswagena. VW to wieczna marka a model Garbusa czy Karmana na zawsze pozostanie na naszych drogach.
Opisze również historię zmian volkswagena garbusa jak i karmann ghia.





niedziela, 25 marca 2012

Piątek 23.03.2012

W piątek prace ruszyly od rana :)

Została w końcu wspawana cała blacha:


Następnie został odczyszczony cały spaw i zabezpieczony. Po podschnięciu cała blacha została zabezpieczona farbą. Ubytki w włuknie szklanym na podłodze zostały uzupełnione.


I tak skończył się piątek. farba została pozostawiona do wyschnięcia a włukno do utwardzenia. Buda została skręcona z podłogą i tylnym zawieszeniem.

Czwartek 22.03.2012

W czwartek niestety na zbyt małą ilość wolnego czasu blacha została dopasowana i punktowo wspawana. Reszta prac została przeniesiona na kolejny dzień.

środa, 21 marca 2012

kolejne prace :)

Ostatnio prace zakończyły się na wycięciu części tylnej ścianki nad podłogą. Kolejne dni spedziłem na wpasowywaniu zamówionej blachy.

Efekty przed zabezpieczeniem:



Jak widać wyszło to nienajgorzej :) blacharzem nie jestem a auto robie dla siebie nie pod handel więc powoli do przodu i nie ma się co śpieszyć.

Kolejnym etapem było odczyszczenie blach i pomalowanie ich farbą antykorozyjną by nie zaczęły zdzewieć:


Niestety podczas spawania blach okazało się że i ruda dostała się w okolice progów :/
Nie obyło się bez cięcia i zamawiania kolejnej blachy by pozbyć się rudej.

Dzisiejsze prace polegały na dopasowaniu reperaturki niestety popołudnie jest krótkie i ciemno się wcześniej robi więc zakończyło się dzisiaj tylko mniej więcej dopasowaniem reperaturki. Jutro kolejny dzień i miejmy nadzieję że blacha zostanie już umieszczona na swoim miejscu.

A tak wygląda przygotowane miejsce do wspawania blachy:


Nalot rdzy który występował został pokryty preparatem do wiązania rdzy jutro zostanie to jeszcze pomalowane a następnie będzie wspawywana blacha i ponownie zabezpieczane.

Kolejne postępy z prac będe się staral opisywać na bierząco.


sobota, 10 marca 2012

Łatanie dziur :(

Niestety podczas wymiany przewodu paliwowego zauważyłem oznaki rdzy znajdujace się pod lakierem,
Okazało się że jest to poważne ognisko korozji i nie obeszło się na samym oczyszczeniu blachy ale na jej wycięciu.


Po wycięciu jednej blachy okazało się że 2 następne są również zjedzone i trzeba je wyciąć i tak poszedł łańcuszek. na szczęście skończyło się na 1 blasze do wymiany i wstawieniu 2 niewielkich łatek.




I tak minęla cała sobota na wycinaniu i dopasowywaniu nowych blach, niestety nie starczyło czasu na wspawanie nowych ale to kwestia kilku dni by na spokojnie wszystko ogarnąć.

poniedziałek, 5 marca 2012

Przewód paliwowy

Przyszedł w końcu czas na wymianę przewodu paliwowego.
Powodem wymiany była pompa paliwowa. zwykła pompa mechanczna radzi sobie bez problemu z przewodem paliwowym o średnicy wewnetrznej 4 mm niestety elektryczna stracznie dostaje po du... Dlatego zmuszony byłem wymienić przewód na średnice minimum 6 mm i tak się stało.
Zajeło mi to niespełna 2 popołudnia ponieważ nie miałem możliwości dojścia do wszystkich mocowań przewodu w tunelu. Przy otwieraniu tunelu napewno usadowie go we wszystkich mocowaniach do tego czasu musi mu wystarczyć obecne miejsce. Nadal znajduje się w tunelu bo nie chciałem puszczać go pod autem ani obok tunel by go gdzieś nie załamać.
Niestety przy wybebeszaniu środka w aucie by mieć luz na swobodne operowanie przy wymianie przewodu okazało się że za tylną kanapą jest ognisko rdzy niestety dośc duże i auto zostało uziemione.

Na szczęście reperaturki zamówione więc jego postój nie powinien trwać długo i mam nadzieję że do soboty się wyrobie z pracami. Początek prac przy wymianie blachy prawdopodobnie czwartek. Może uda mi się sfotografować pracę nad naprawą to postaram się wam coś wrzucić :)

Tymczasem pozdrawiam i zapraszam w odwiedziny :)

środa, 22 lutego 2012

Kolejne prace zimowe ;)

Zima już nie straszna a i temperatura coraz wyższa więc stwierdziłem że trzeba coś porobić koło zielonego, tym bardziej że w czasie mrozów zerwałem wkładkę w klamce od strony kierowcy co utrudniało wejście do auta bo trzeba było najpierw otwierać strobe pasażera potem od środka drzwi kierowcy i dopiero normalnie zasiąść za kółkiem ;)

Tak wiec w poniedziałek po spokojnym dniu w pracy wybrałem sie do garażu by zrobić cały zamrk.
Wcześniej zaopatrzyłem sie w klamki zewnętrzne z kładkami niestety bez kluczyka. Stwierdziłem że szkoda zmieniać całe klamki wiec zmiana polegała na wymianie wkładek w obu klamkach.
Zakupione klamki zostały rozmontowane a wkładki oddane do wyczyszczenia i dorobienia kluczyków.

Sama zmiana wkładek nie trwała dość długo niestety musiałem znaleźć i wyeliminować problem przycinających soe drzwi. Myślałem że cały zamek pójdzie do wymiany ale na szczęście dla mnie bo mniej zabawy było, wystatczyło tylko poodginać blaszkę ktora zakrywa cały zamek by za bardzo go nie zabrudzić i woda spływająca czasami do wnętrza drzwi poprzez uszczelki okien.

Zamek zostal przeczyszczony i zaoliwiony by działał lekko i bez szwanku.

Na sobotę o ile pogoda dopisze przymierzam sie do wymiany przewodu paliwowego z 4 mm na minimim 6 do 8 mm średnicy wewnętrznej.
Może w późniejszym terminie układ paliwowy w komorze silnika zostanie zrobiony na miedzianych rurkach.

Wszystko to wsumie tylko kwestia czasu.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Małe prace

Jeszcze przed mrozami zacząłem się bawić w reólacje silnika gdyż obecne ustawienia gaźników troche muliły silnik.
Silnik zachowywał się jak by byl zalewany dlatego wziąłem się za znalezienie przyczyny i ustawienie gaźników.
Samochód wylądował w garażu pierwszą rzeczą którą musiałem sprawdzi była dawka paliwa podawana przez pompkę pezyśpieszenia niestety ciężko jest się dostać do odkręcenia gaźników od kolektorów więc trzeba było wyciagac gaźniki z kolektorami a następnie odkręcić same gaźniki ( w ten sposób w końcu wymieniłem nakrętki mocujące kolektory do głowic).

Po wyciagnięciu gaźników zacząłem zabawe z mierzeniem dawki paliwa i tak jak się okazało jeden gaźnik zalewał silnik gdyż dawał zbyt dużą dawkę paliwa, zacząłem się więc bawić w wyrownanie między gaźnikami po czym zamontowane na silniku zostały delikatnie skorygowane.

Niestety czas gonił i nie miałem więcej czasu by podpiąć wakuometry i sprawdzić wskazania, później nastały mrozy i w nieocieplanym garażu nie za bardzo dało się robić ale pomalu ustają więc pewnie za niedługo znowu posiedzę sobie na garażu grzebiąc w silniku :)

Czekajcie na wieści jak tylko mrozy odejdą ....